„Mamo, dałem radę sam!”
Dlaczego na zajęciach z rytmiki rodzice czekają pod drzwiami sali, zamiast uczestniczyć w zajęciach? Nie dlatego, że to zła wola prowadzącego. Nie dlatego, że chce on coś ukryć. Powodów jest wiele i mają o wiele większe znaczenie.
W skrócie: kiedy rodzic czeka za drzwiami, dziecko skupia się na muzyce, zabawie i prowadzącym, a nie na mamie czy tacie. Uczy się samodzielności, rusza się swobodniej, a grupa i relacja z nauczycielem budują się szybciej. Tak pracuję na zajęciach Rytmiki z Asią w Bielsku-Białej i Jaworzu, a poniżej wyjaśniam dlaczego.
1. Skupienie na prowadzącym, a nie na rodzicu
Dziecko naturalnie szuka kontaktu z rodzicem. Zamiast skupiać się na prowadzącym, na poleceniach, na muzyce, ciągle patrzy na rodzica i jego reakcje. Zastanawia się: czy mama patrzy? Czy się uśmiecha? Czy patrzy w telefon? Szuka w jej oczach potwierdzenia swoich działań.
To wszystko odwraca jego uwagę od zabawy z prowadzącym, a tym samym od poprawnego wykonywania zabaw. 100% uwagi dziecka zostaje przeniesione na rodzica, zamiast na zabawę, która oprócz wypełnienia czasu ma konkretne cele.
2. Budowanie samodzielności i pewności siebie
Zostawienie dziecka pod opieką prowadzącego pokazuje mu, że rodzic ufa tej osobie i powierza jej na czas zabaw swój największy skarb, czyli dziecko. To sygnał, że spokojnie może zostać, poznać nowe osoby, bawić się, podejmować decyzje o swojej roli w zabawie i reagować po swojemu, według własnej ekspresji.
Po skończonych zajęciach może wyjść do rodzica i z dumą powiedzieć: „Mamo, dałem sobie radę!”, „Poznałam nową koleżankę!”, „Nauczyłam się nowej piosenki, chodź, pokażę ci w domu!”.
3. Poziom ekspresji i swobody
Dzieci inaczej zachowują się przy rodzicach, inaczej w przedszkolu czy w piaskownicy. Jeśli dziecko ma być sobą, rodzic musi mu na to pozwolić: dać oddech i wolną przestrzeń na odnalezienie się w nowym miejscu.
Rodzice są dla dzieci pierwszym autorytetem. Gesty, zachowania, mimikę i relacje dzieci naśladują właśnie od nich. Dlatego tak ważne jest, by pozwolić dziecku spróbować własnych emocji, zachowań i reakcji, poznać siebie bez czujnego wzroku rodzica.
4. Porządek i dynamika grupy podczas zajęć
Obecność rodziców najzwyczajniej dzieci rozprasza. Zajęcia z rytmiki to zajęcia w ruchu, w przestrzeni, a obecność rodziców po prostu tę przestrzeń i swobodę ruchów zakłóca.
5. Relacja z nauczycielem
Prowadzący buduje relację z dziećmi podczas każdych zajęć. Opiera ją na zaufaniu i autorytecie. Gdy rodzice są na sali, dziecko z każdą sprawą i prośbą pobiegnie do rodzica, a to utrudnia i wydłuża budowanie relacji dziecko–nauczyciel.
A co, jeśli dziecko płacze i nie chce zostać?
U mnie wygląda to tak: jeśli dziecko płacze i nie chce zostać, idzie do rodzica. Rodzic może wtedy spokojnie z nim porozmawiać. Powodem bywają obawy, strach przed nieznanym. Warto wyjaśnić dziecku, że rodzic zostaje pod salą i czeka, a ono samodzielnie bierze udział w zajęciach.
W zależności od gotowości dziecko pójdzie na zajęcia albo trzeba spróbować następnym razem. Czasem lepiej odpuścić i wrócić, kiedy dziecko będzie starsze i gotowe.
Jest jeszcze jedna rzecz. Dziecko może też czuć, że to rodzic nie jest gotowy na rozłąkę, i to wyczuje.
Daj dziecku szansę
Drogi rodzicu, daj więc szansę swojemu dziecku. Bo jest mądre i wspaniałe. Przychodzi na zajęcia, żeby się pobawić, poznać swoje możliwości i wartości. Czasem największym darem jest puszczenie go wolno, żeby mogło samodzielnie doświadczać, poznawać, tworzyć.
